Dzieci z Bullerbyn, czyli powrót do dzieciństwa
Dzieci z Bullerbyn. Komu nie uruchamia się wyobraźnia na samo brzmienie tego tytułu. Ja sobie wtedy przypominam jak mama czytała mi tę książkę przed snem i próbowała omijać fragmenty, żeby szybciej skończyć rozdział, a ja za każdym razem wytykałam jej to i kazałam zawracać. Byłam wrednym dzieckiem. Teraz czytam najbardziej znaną powieść Astrid Lindgren w momentach chandry, jesiennej depresji, albo jak jestem chora i leżę … Continue reading Dzieci z Bullerbyn, czyli powrót do dzieciństwa